Zainfekowana strona WordPress, 9 objawów i co sprawdzić

Zainfekowana strona WordPress rzadko ogłasza problem wprost. Zwykle zauważasz drobiazgi: wolniejsze ładowanie, dziwne wyniki w Google, ostrzeżenie w przeglądarce klienta. Poniżej dziewięć objawów, przy każdym wskazówka, co dokładnie sprawdzić, oraz opis kolejnych kroków, jeśli podejrzenie się potwierdzi.

Objawy widoczne dla odwiedzających

Pierwsze trzy objawy zauważają zwykle klienci, zanim zauważy je właściciel. Dlatego warto od czasu do czasu wejść na własną stronę tak, jak wchodzi gość, bez zalogowania i najlepiej z telefonu.

  • Przekierowania na obce strony. Strona otwiera się poprawnie, ale po kliknięciu w link albo tylko na telefonie przenosi do witryny z reklamami lub podejrzaną ofertą. Złośliwy kod często przekierowuje wyłącznie odwiedzających z wyszukiwarki albo z urządzeń mobilnych, więc ty, wchodząc bezpośrednio, możesz niczego nie zobaczyć.
  • Ostrzeżenie w przeglądarce lub wyszukiwarce. Komunikat o niebezpiecznej witrynie albo napis, że strona może być zhakowana, oznacza, że ktoś już zgłosił lub wykrył problem. Szczegółowo opisujemy to w poradniku ta witryna może być zhakowana.
  • Wyskakujące okna i reklamy, których nie dodałeś. Jeśli na stronie bez reklam pojawiają się banery, okna z loterią albo prośby o zainstalowanie aktualizacji, kod został wstrzyknięty do motywu, wtyczki lub bazy.

Objawy widoczne w wynikach wyszukiwania

Kolejne objawy pokazują się w Google i narzędziach dla webmasterów. Często mylone są ze zwykłymi wahaniami pozycji, a bywają jedynym sygnałem, że ktoś wykorzystuje twoją domenę.

  • Obce strony w indeksie. Wpisz w Google zapytanie site:twojadomena.pl i przejrzyj wyniki. Tysiące adresów, o których nie wiesz, z tytułami o lekach, kasynach albo w obcym języku, to klasyczny ślad spamu SEO. Jeden z wariantów opisaliśmy w tekście o japońskim spamie SEO w WordPressie.
  • Nagły spadek ruchu lub pozycji. Gdy strona traci widoczność bez zmian po twojej stronie, sprawdź Search Console: sekcję zabezpieczeń i działań ręcznych.
  • Inne opisy w wynikach niż na stronie. Jeśli fragment pod tytułem mówi o czymś zupełnie innym niż treść, wyszukiwarka dostaje inną wersję strony niż ty. To tak zwany cloaking, czyli przekierowanie zależne od wyszukiwarki.

Objawy widoczne w panelu i na serwerze

Ostatnie trzy objawy znajdziesz po zalogowaniu się do panelu WordPress i do konta hostingowego. Wymagają chwili uwagi, ale potwierdzają podejrzenie najpewniej.

  • Nieznani użytkownicy z rolą administratora. W panelu przejdź do listy użytkowników i sprawdź, czy każde konto z uprawnieniami administratora jest twoje. Dodatkowy administrator to jeden z najczęstszych śladów włamania.
  • Nowe pliki i zmiany w starych. Pliki PHP w katalogu uploads, pliki o losowych nazwach w głównym katalogu albo niedawno zmieniona data motywu, którego nie edytowałeś, wskazują na wstrzyknięty kod.
  • Wiadomości od hostingu i problemy z pocztą. List od dostawcy hostingu o wysokim zużyciu zasobów, zawieszone konto albo wiadomości ze strony trafiające do spamu sugerują, że serwer wysyła niechciane maile lub bierze udział w ataku.

Co sprawdzić, gdy podejrzewasz infekcję

Kolejność ma znaczenie. Najpierw zabezpiecz dowody i dostęp, potem naprawiaj, bo pośpieszne kasowanie plików potrafi zniszczyć ślady przyczyny.

  • Zrób kopię strony w obecnym stanie, nawet zainfekowanym, i przechowaj ją osobno.
  • Zmień hasła do WordPressa, bazy danych, FTP i konta hostingowego, a najlepiej włącz dodatkowe uwierzytelnianie dla administratorów.
  • Porównaj pliki rdzenia WordPress z oficjalną wersją. Sumy kontrolne wskazują zmodyfikowane pliki.
  • Przejrzyj wtyczki i motywy. Usuń te, których nie używasz, i zaktualizuj pozostałe. Nieaktualne dodatki to najczęstsza droga wejścia.
  • Sprawdź Search Console i narzędzia ostrzeżeń przeglądarek pod kątem zgłoszeń.

Ręczne przeglądanie plików zajmuje godziny i łatwo coś przeoczyć, bo złośliwy kod bywa zakodowany lub ukryty w bazie danych. Dlatego skan sprawdza pliki, bazę i wstrzyknięte skrypty jednocześnie.

Zainfekowana strona WordPress, czyszczenie krok po kroku

Pełne czyszczenie obejmuje kilka etapów. Najpierw usuwa się złośliwy kod z plików i bazy, potem przywraca czyste pliki rdzenia z sum kontrolnych, następnie zamyka drogę wejścia przez aktualizację lub usunięcie podatnego dodatku, a na końcu zmienia wszystkie dostępy. Kopia wykonana przed każdą zmianą pozwala wrócić, jeśli coś pójdzie nie tak.

Jeśli w wynikach Google lub w przeglądarce widnieje ostrzeżenie, po oczyszczeniu składasz prośbę o ponowną weryfikację w Search Console. Kroki opisujemy w osobnym wpisie, a po stronie produktu znajdziesz ich opis w sekcji usuwanie wirusów ze strony oraz co robić po włamaniu na stronę.

Po czyszczeniu najważniejsze jest zapobieganie powrotowi infekcji. Wskazówki zebraliśmy w liście kontrolnej jak zabezpieczyć stronę WordPress, a stałą ochronę zapewnia opieka nad WordPressem ze skanem, zaporą i monitoringiem czarnych list.

Dlaczego nie warto czekać z reakcją

Wielu właścicieli zakłada, że drobny objaw poczeka do końca miesiąca. Infekcja jednak narasta. Złośliwy kod z czasem dopisuje kolejne pliki, tworzy dodatkowe konta i zostawia ukryte furtki, przez które atakujący wraca nawet po częściowym czyszczeniu. Każdy dzień zwłoki zwiększa zakres prac i pogarsza opinię wyszukiwarki o twojej domenie.

Jest też ryzyko dla odwiedzających. Jeśli strona rozsyła złośliwe oprogramowanie albo przechwytuje dane z formularzy, odpowiedzialność wizerunkowa spada na ciebie. W sklepie dochodzi ryzyko wycieku danych klientów i utraty zamówień w trakcie przestoju.

Dlatego zasada jest prosta: jeśli pasuje do ciebie choćby jeden objaw z listy, uruchom skan i sprawdź stan strony. Gdy wynik jest czysty, zyskujesz spokój. Gdy wykryje infekcję, masz konkretną listę zmienionych plików i wiesz, od czego zacząć. Dodatkowo warto zajrzeć na stronę wirus na stronie, gdzie opisujemy natychmiastowe kroki.

Zacznij od skanu swojej strony

Wpisz adres strony i uruchom skan. Sprawdzamy pliki, bazę, wstrzyknięte skrypty, ukryte linki spamowe oraz przekierowania zależne od wyszukiwarki i telefonu. W planie abonamentowym skan wykonuje się automatycznie, a odwirusowanie jest w cenie, więc nie płacisz osobno za czyszczenie. Szczegóły planów znajdziesz w cenniku.